wtorek, 31 marca 2015

Hiperbola na giełdzie w Chinach?

Czytelników mojego bloga już od kilku miesięcy przestrzegam przed zbliżającym się Wielkim Kryzysie w Chinach. Czas chińskiego "syndromu Lehmana" zbliża się nieubłaganie. Artykuły opisujące obecną sytuację gospodarczą Chin można przeczytać pod tymi linkami:

Czy Chinom grozi kryzys?

Sytuacja gospodarcza Chin

Mój pogląd na temat gospodarki Chin w perspektywie najbliższych lat został wystarczająco wyjaśniony. Ostatnimi czasy media głównego nurtu, skupiają się głównie na dynamicznych wzrostach niemieckiego indeksu DAX. Niektórzy mówią, że wzrosty na tym indeksie jeszcze przyspieszą, a rynek wejdzie w hiperbolę wzrostową. Moim (alternatywnym) zdaniem, ewentualność wejścia rynku w hiperbolę jest możliwa, tyle że na giełdzie w Chinach.

Shanghai Composite Index - China: Interwał W1:



kliknij na wykres aby powiększyć

Wykres jest zbyt prosty bym cokolwiek musiał na jego temat pisać. Proszę jedynie spojrzeć ze szczególną uwagą na gwałtowny skok wolumenu (w poszczególnych dniach sięga on ponad 1 biliona juanów)!

Rynek chiński jest niezbyt przejrzysty. Informacje jakie otrzymujemy pochodzą głównie z zachodnich mediów, dlatego też ciężko wywnioskować jakie nastroje panują na parkietach w Szanghaju i Hong Kongu. Pomimo tego kilka dni temu natknąłem się na bardzo interesujący artykuł pani Anny Kuzienko, którego chciałbym częściowo zacytować: "Jedna z powszechnie uznanych zasad mówi, że jeśli przeciętny obywatel ze średnio statystycznym dochodem przychodzi inwestować na giełdzie, to oznacza, ze nadchodzi czas, aby wycofać się z rynku. Co w takim razie można powiedzieć o sytuacji, kiedy nawet nastolatki interesują się zakupem akcji? Chiny weszły w kolejną fazę szału i mody na akcje. Podobnie działo się w USA w latach 20 oraz w przeddzień bańki internetowej, kiedy to rekordowe obroty pchały rynki w kierunku nowych rekordów. W środę łączne obroty na rynkach w Szanghaju i Shenzhen osiągnęły rekord w kwocie 1,24 bilionów juanów (198 miliardy dolarów). Była to już siódma sesja, w której obrót przekroczył 1 bln juanów. Dla porównania, New York Stock Exchange ma zwykle dzienne obroty na poziomie 40-50 miliardów dolarów, tak było przez pierwsze dwa miesiące tego roku.
Indeks Shanghai Composite obecnie znajduje się w pobliżu swojego maksimum z ostatnich siedmiu lat na poziomie 3691. W tym roku indeks ten zyskał aż 13,8%, co czyni go najbardziej zyskownym indeksem wśród głównych indeksów Azji Wschodniej, choć nadal pozostaje mu dużo do zrobienia, aby powtórzyć wynik z zeszłego roku na poziomie 53% wzrostu.
Takie zyski przyciągają setki tysięcy nieprawdopodobnych inwestorów. W tym tygodniu chińskie media informują o studentach oraz nastolatkach, którzy kupują akcje. Inny raport informuje, ze w Pekinie to nawet sprzątaczka otwiera konto maklerskie. Pojawiające się dane, wyglądają jak anegdota: tylko w ciągu ostatniego tygodnia w Chinach otworzono 11400000 kont maklerskich. Jest to największy taki wzrost od czerwca 2007 roku."

całość analizy dostępna pod linkiem: Groźna bańka Chinach?

Czytając ten artykuł od razu można skojarzyć z analogiczną sytuacją z roku 2007, którą dokładnie opisał dr Alexander Elder w swojej książce "Sprzedaż i krótka sprzedaż".

"Jednym z najprostszych wskaźników sentymentu są media. Kiedy z mediów można wyczytać ponadprzeciętną skrajność powszechnego nastawienia, doświadczeni inwestorzy zaczynają wypatrywać odwrócenia trendu. Latem 2007 roku poleciałem do Azji, aby wygłosić odczyt dla dużej międzynarodowej firmy. Podczas lotu z Tokio do Singapuru otwarłem "Financial Times" i aż podskoczyłem z wrażenia. Szanghajski korespondent gazety opisywał niedostatek rąk do pracy w miejscowym sektorze usługowym: pokojówki i pomywacze masowo składali wypowiedzenia, żeby rozpocząć karierę na giełdzie. Uznałem, że słyszę sygnał ostrzegawczy z rynku. Z całym szacunkiem dla ludzi, którzy zarabiają na życie ścieleniem łóżek i zmywaniem naczyń: giełda nie jest tak pomyślana, żeby oni na niej masowo zarabiali. Ten artykuł przypomniał mi historię Bernarda Barucha, jednego z najbardziej znanych graczy giełdowych początku XX wieku. Udało mu się uniknąć załamania w 1929 roku, bo sprzedał wszystkie swoje akcje po tym, jak pucybut dał mu wskazówkę dotyczącą akcji. Kiedy ludzie o najniższym prawdopodobieństwie spekulowania tłumnie wchodzą na giełdę, wiadomo, że liczba nowych ryzykantów zaczyna się wyczerpywać i czasy hossy będą się niebawem kończyć. Wziąłem tę gazetę na konferencję w Singapurze i w recepcji pożyczyłem dzwonek, żeby nim zadzwonić podczas odczytu dla menedżerów inwestycyjnych.


(Do wykresu dr Eldera dodatkowo dodałem dla ułatwienia poszczególne daty w 2007 roku).

Czerwona strzałka na wykresie wskazuje datę mojego wykładu. Lepiej bym zrobił, gdybym się tym dzwonkiem puknął w czoło. Przez parę tygodni po moim odczycie rynek chiński spadał, ale później trend się odwrócił i kurs wzrósł o kolejne 60%, zanim nastąpiło załamanie. Ludzkie nastawienie może być dużo bardziej pesymistyczne - albo optymistyczne - niż ktokolwiek się spodziewa."

Całość tekstu dr Alexandra Eldera jak również wykres jest dostępny na stronie 285-286 książki "Sprzedaż i krótka sprzedaż" (wydanie: Warszawa 2013).


Latem 2014 roku chiński indeks wyrwał się z marazmu trwającego od 2009 roku i rozpoczął dynamiczne wzrosty. Wzrosty te wydają się zaskakujące, ponieważ gospodarka Państwa Środka w ubiegłym roku zaczęła tracić swój impet. W ostatnim czasie Merrill Lynch obniżył swoją rekomendację na chińskie indeksy oraz napisał, że „aktualne środowisko nie uzasadnia zakupu akcji”.  Oczywiście, brać udział w tym szaleństwie zakupów może się skończyć źle jeśli ktoś nie wyjdzie z rynku w odpowiednim momencie. Dlatego też rekomendację tego banku uznaję za słuszną. Z drugiej strony obecna sytuacja bliźniaczo przypomina tą z lata 2007 roku. Czy historia się powtórzy, a indeks chiński wzrośnie o kolejne kilkadziesiąt procent w ciągu kilku miesięcy? 

Podsumowanie:

Moim zdaniem obecnie słabnąca gospodarka chińska, okaże się tylko preludium przed nadchodzącym wielkim załamaniem. Wszystko wskazuje na to, że zanim do tego dojdzie, na chińskim rynku akcji powstanie potężna bańka. Jednak jak śpiewała Anna Jantar: "Nic nie może przecież wiecznie trwać, co zesłał los trzeba będzie stracić..... "  W tym przypadku będzie tak samo.
Gwałtowne wzrosty indeksu skończą się jeszcze bardziej dynamicznymi spadkami.


Zachęcam również do odwiedzania My Alter Finance na Facebook-u: kliknij tutaj



Na koniec przypomnienie, iż wszelkie artykuły na blogu włącznie z powyższym są prywatnymi opiniami DK i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715).





Dawid Kluska











28 komentarzy:

  1. W celu wpisania imienia/nicka w komentarzu zamiast "anonimowy" należy wybrać "Nazwa/adres URL" -> w nazwę wpisujemy imię/nick a adres zostawiamy pusty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o indeks Hang Seng to ponownie znalazł się on tuż pod oporem na poziomie 25000 pkt. Ewentualne zdecydowane przebicie tego oporu może doprowadzić ten indeks do 32000 pkt. (szczyty z 2007 roku).

      Usuń
  2. "Nic nie może przecież wiecznie trwać..... " chyba ze rozmawiamy o trendzie bocznym na gpw ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. DK masz jeszcze S-ki na indeksie Nasdaq?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W komentarzach pod poprzednim postem napisałem, że pozycja zamknięta z 80 pkt. zyskiem.

      Usuń
    2. Jednocześnie informuję, że pozycja Long na indeks DAX została dziś zamknięta "z ręki" po 11970 pkt. A więc wyszedłem na "zero".

      Usuń
    3. Udało Ci się z tym DAX-em zamykając go wczoraj z ręki. W innym wypadku dzisiaj w nocy zamknęło by cie na stopie.

      Usuń
    4. Faktycznie udało się. Zmieniłem wczoraj zdanie co do indeksu DAX. Za około godzinę wstawię nową analizę tego rynku.

      Usuń
    5. trafiłem tu przypadkiem , ale taka gra - skończy się bardzo szybko utratą kapitału, tu wszystko jest źle robione - zamykanie pozycji, otwieranie pozycji , zarządzanie kapitałem - jakaś masakra

      Usuń
    6. powinieneś mieć jakąś zakładkę tylko z transakcjami bo tak robi sie zamieszanie. Raz napiszesz tu raz tam i nie wiadomo, gdzie co szukać.

      Usuń
    7. Set: Zawsze najświeższe transakcje wstawiam pod najnowszym wpisie na Blogu, ale dzięki za rade. Pomyślę nad tym.
      ml181188 - masz prawo do takiej opinii, ale się z nią nie zgodzę. Samo to, że używam małej dźwigni, a często jej nie stosuje świadczy już o dobrym zarządzaniem kapitałem. Weź pod uwagę to, że podawanie na blogu swoich pozycji zwiększa też poziom emocji do każdej transakcji. W przypadku niepowodzenia jednego czy drugiego krytyka komentujących może jeszcze spotęgować emocje. Nie muszę tego robić jak zdecydowana większość blogerów.

      Usuń
    8. @dk wchodzisz w przypadkowych miejscach, stopy są w przypadkowych miejscach, grasz przeciw trenodwi głównemu nie czekając na sygnały odwrocenia - to że maksymalnie możesz stracić 5% i nie używasz
      lewaru nie ma nic wspólnego z zarządzaniem kapitałem

      Usuń
    9. Bez komentarza, bo nie chce mi się z Tobą pisać:)

      Usuń
  4. A co sądzisz o sytuacji na rynku surowców? Niby wykazują siłę relatywną, ale jednocześnie odwrotnie skorelowany z surowcami DX.F pokonał potężny opór i pnie się dalej w górę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy jakich surowców. Skupiam się tylko na miedzi i ropie + metale szlachetne.
      Długoterminowo dalej spadki. Tak jak już pisałem, w przypadku wystąpienia kryzysu w Chinach ceny miedzi będą "szurać" po dnie.

      Usuń
  5. DK a co myślisz o tej prognozie? Według niego czeka nas najdłuższa hossa na gpw...

    https://www.youtube.com/watch?t=188&v=YhHmd238fIo&ab_channel=AlbertRokicki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Napływ funduszy unijnych"? To ma być jeden z powodów najdłuższej hossy w historii? Wybacz, ale szkoda mi czasu na komentowanie tego:)
      Widać Pan Albert mówi poważnie przez całe nagranie, jedynie w ostatnich 2 sekundach nagrania pojawił się uśmiech na jego twarzy:) Na prawdę ciężko mi to komentować:) Pozdrawiam

      Usuń
    2. Haha:) Chyba Alberto się pomylił... zamiast umieścić to 1 kwietnia w prima aprilis to zrobił to dzień wcześniej bo chciał być pierwszy:)

      Usuń
    3. Jak to mówi Korwin " w Chinach dotacji unijnych nie ma, a gospodarka rośnie". Można zrobić analogie: w Chinach dotacji unijnych nie ma a giełda rośnie.

      Usuń
  6. dk przy jakim poziomie myslisz trzeba wyskakiwac z chin sse dzis nowe szczyty 3863 roczne,natomiast HANG_SENG 25tys wybite w czwartek wiec jak pisales zasieg 32tys tam serdecznie pozdr i zycze zdrowych wesolych swiat

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Celem są szczyty z roku 2007. Jak tam się będziemy zbliżać to poziomy docelowe się będzie dokładniej analizować.

      Usuń
  7. gratuluje trafnej spekulacji L na Hangu - dają radę dzida w chmury i można profity brać jak postawiłeś zgodnie z prognozą L. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. w zasadzie dzisiaj szalał Londyn i jego kolonia Hong Kong :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Analizę indeksu Hang Seng napisałem 6 lutego 2015 roku. Zaznaczyłem co się może zdarzyć jeśli indeks ten przebije poziom 25000 pkt.

    "Proszę jednak jeszcze zwrócić uwagę, na opór na poziomie 25000 pkt. Od kilku miesięcy notowania indeksu Hang Seng kilkukrotnie już go testowały.
    Jeśli zostanie on w najbliższym czasie zdecydowanie pokonany, może nas czekać najpierw kilka miesięcy gwałtownych wzrostów (bez nowego szczytu), a dopiero później spadkowa fala C."


    Dlatego też zdecydowałem się na pozycję Long na indeksie Hang Seng dziś rano.
    Poziom transakcji: 25970.
    Cel transakcji: szczyty z 2007 roku czyli poziom 32000 pkt.
    SL: 24700 pkt.

    OdpowiedzUsuń
  10. uu a ja myślałem, że juz TP z L z konca marca zrealizowany. Elastycznośc ponad wszystko mnie by wystarczyło. Jednak nie gram na koloniach brytyjskich za duża spekulacja bananowy.

    OdpowiedzUsuń
  11. dk pogratulowac super analizy hank seng pedzi jak szalony pozdr

    OdpowiedzUsuń
  12. "Przyczyny chińskiego szaleństwa:

    Nic nie rośnie w dwa dni o 15% bez przyczyny. A tyle właśnie urósł we wtorek i środę – do szczytu sesji, kontrakt na indeks Hang Seng China Enterprises. Indeks, który wcześniej przez ponad 3 lata był w konsolidacji. Dlaczego?

    No właśnie, przyczyny takiego ruchu nie mogą być oczywiste i nie są. W Chinach mamy kilka rynków giełdowych – największy dla inwestorów krajowych (pamiętajmy, że w Chinach mamy kontrole kapitałowe) w Szanghaju, zaś dla inwestorów zagranicznych w Hong Kongu. W ciągu ostatniego roku silne luzowanie ze strony PBOC nie pomagało rynkowi w Hong Kongu, gdyż nie motywowało ono aż tak bardzo inwestorów zagranicznych – krajowe indeksy rosły znacznie mocniej. Sytuacja zmienia się ze względu na zbliżanie się tych rynków. Mówiąc bardzo krótko i wprost: na koniec marca chiński regulator pozwolił funduszom inwestycyjnym (chińskie TFI) na bezpośrednie zakupy w Hong Kongu. Tym samym mamy pierwszą dużą grupę graczy, którzy mogą kupować akcje zarówno na rynku dla krajowych inwestorów, jak i dla inwestorów zagranicznych. Po bańce na krajowym rynku akcje w Hong Kongu wyceniane są dużo bardziej atrakcyjne, więc fundusze rzuciły się do zakupów. Atmosferę podgrzewa fakt, iż dzienny limit zakupów to 1,69 mld USD i dziś został on w całości wykorzystany."

    więcej pod linkiem: http://xpuls.pl/przyczyny-chinskiego-szalenstwa/#ixzz3WnWo6b9x

    OdpowiedzUsuń
  13. "Dlaczego już teraz odpływa kapitał z Chin? Co się stanie kiedy będzie kryzys?

    Powodów tego stanu rzeczy może być wiele. Załamanie na rynku nieruchomości, coraz słabsze wyniki finansowe firm a także koniec trwającego wiele lat okresu ciągłego umacniania się chińskiej waluty. Jednocześnie walka z korupcją podjęta przez prezydenta Xi Jinpinga skłania zęść chińskich bogaczy do przetransferowania części pieniędzy za granice.Chinom, podobnie jak i innym państwom wschodzącym może zagrozić podniesienie stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych. Jeśli rentowności amerykańskich obligacji skarbowych zaczną rosnąć kapitał z emerging markets może przepłynąć do Stanów Zjednoczonych tak jak się działo w przeszłości."

    źródło: http://www.parkiet.com/artykul/31,1420654-Odplyw-kapitalu-z-Chin.html

    OdpowiedzUsuń