sobota, 29 listopada 2014

2015 rokiem krachu giełdowego?

      Dzisiejszy komentarz jest w całości poświęcony długoterminowej prognozie rynku niemieckiego i amerykańskiego. Jak wiadomo z trendem się nie walczy, jednak obecnie rynki te są mocno wykupione i należy je dość szczegółowo poddać analizie.

Zacznę od analizy technicznej  kontraktu terminowego na niemiecki indeks DAX (interwał tygodniowy). 


                                                                                        Kliknij na wykres aby powiększyć



Ostatnia korekta, która wyniosła niemal 17% od szczytu hossy na poziomie 10050 pkt. była książkowym przykładem korekty A-B-C. Na przełomie lipca i sierpnia została przełamana linia trendu wzrostowego, do której teraz wracamy. Będzie ona stanowić silny opór w najbliższym czasie.
Trzeba również wziąć pod uwagę filtr cenowy (113%) całego ruchu korekcyjnego, który znajduje się na poziomie 10272 pkt.





                                                                                    Kliknij na wykres aby powiększyć


W przypadku kontraktu terminowego na amerykański indeks SP500 sytuacja wygląda następująco:
Ostatnia październikowa korekta, przełamała dolne ograniczenie kanału wzrostowego, co było niepokojącym sygnałem. Jednak obecnie wróciliśmy do wnętrza kanału i zmierzamy do jego górnego ograniczenia, które znajduje się na poziomie 2100 pkt.

Chciałbym zwrócić uwagę na sytuację, która wystąpiła w 2007 roku na indeksie SP500, która może przypominać obecną. Indeks ten osiągnął szczyt w lipcu 2007 roku na poziomie 1550 pkt. po którym nastąpiła 11 % korekta. Następnie dalsze wzrosty, pobiły lipcowy szczyt o około 2% ustanawiając rekord hossy na poziomie 1576 pkt. w październiku 2007 roku. Obecnie możemy mieć do czynienia z podobną sytuacją. Po tegorocznym szczycie  z poziomu 2020 pkt. ustanowionym we wrześniu  nastąpiła 10% korekta, a w minionym tygodniu pobiliśmy nowe szczyty. Czy koniec grudnia będzie zatem szczytem obecnej hossy? O tym się  przekonamy za kilka miesięcy.

Fundamentalne argumenty świadczące o bańce na Wall Street:


1. Margin Debt, czyli długi wykorzystywane do zajmowania długich pozycji na akcjach (również z użyciem dźwigni finansowej) są w USA na rekordowym poziomie.


źródło: www.nyxdata.com


Warto zwrócić uwagę, że przy poprzednich hossach wskaźnik osiągał szczyt jako pierwszy. Tym razem rekordową wartość mieliśmy w drugiej połowie 2014 roku. Od tamtej pory wskaźnik Margin Debt spada, a kurs indeksu SP500 nadal rośnie. Fundamentalnie mamy ostrzeżenie, że hossa na indeksie ma się ku końcowi.




źródło: xpuls.pl


2. Prognozy proponowane przez największe banki inwestycyjne, przewidują wzrost indeksu SP500 nawet do poziomu 3000 pkt. Jest to analogiczne do 2011 roku, gdy owe banki wyceniały złoto nawet po 4000 $ za uncje, a jego obecna cena jest nam wszystkim dobrze znana.

3. Bardzo niska aktywność inwestorów, sprzedających akcje na krótko w ostatnich miesiącach.

4. Prognozowane podwyżki stóp procentowych w USA i UK w przyszłym roku.

5. Tzw. "hossa na glinianych nogach", z którą mamy do czynienia od kilku lat. Wzrosty w latach 2002-2007, były wspomagane przez coraz większy wolumen obrotu co świadczy o zdrowym trendzie. W obecnej hossie jest odwrotnie, ponieważ od 2011 roku można zauważyć malejący wolumen.

6. "FED drukuje $ = mamy hosse". Amerykańska Rezerwa Federalna w ostatnich latach  wdrożyła program QE,  który oficjalnie polegał na zmniejszaniu bezrobocia poprzez zwiększanie płynności w systemie międzybankowym na kwotę nawet kilkudziesięciu mld $ miesięcznie. Jednak w mojej ocenie, pieniądze te trafiały właśnie na giełdy, co wywołało potężną hossę. Na październikowym posiedzeniu, FED zdecydował o zakończeniu programu QE nr 3. Czy i tym razem sprawdzi się powiedzenie, że "bez dodruku $ nie ma hossy"?

Podsumowanie:


Z powyższych czynników wnioskuję, że hossa na indeksach amerykańskich jak i niemieckich ma się ku końcowi. Wielu czytelników na pewno nie zgodzi się ze mną, ponieważ łatwiej dopuszczamy do siebie optymistyczne scenariusze - taka jest niestety mentalność ludzka.
W najbliższym czasie, napiszę również co można zrobić aby zabezpieczyć się przed nadciągającym kryzysem. Zachęcam Państwa do indywidualnego przeanalizowania swoich inwestycji.


Na koniec przypomnienie, iż wszelkie artykuły na blogu włącznie z powyższym są prywatnymi opiniami DK i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). 
Na chwilę obecną nie posiadam także kontraktów terminowych na wymienione indeksy.

Dawid Kluska