poniedziałek, 4 stycznia 2016

Rok 2016 pod znakiem Chin

Czy sprawdzi się powiedzenie giełdowe - "jaka pierwsza sesja, taki cały rok?" Czas pokaże. Jednak faktem jest, że rok 2016 rozpoczął się bardzo ciekawie. Słabe dane z chińskiego przemysłu wywołały prawdziwy pogrom na tamtejszych parkietach. Giełda w Shenzhen zanotowała najgorszą sesję od 2007 roku, tracąc 8,2%. Natomiast Shanghai Composite stracił blisko 7%. Władze chińskich giełd bojąc się dalszych spadków nie po raz pierwszy wstrzymały notowania. Niestety takiego typu decyzje wyglądają jakby władze chciały powstrzymać przewracające się kostki domina.
W tym momencie chciałbym przypomnieć inną interwencję z 9 lipca ubiegłego roku:
"Ostatnim środkiem, który wprowadzono było nałożenie na największych inwestorów zakazu sprzedaży akcji przez pół roku. Dotyczy on posiadaczy pakietów większych niż 5 proc. papierów danej spółki." Jak łatwo można przeliczyć, owe pół roku mija 9 stycznia 2016 roku, a więc już pod koniec tego tygodnia. Kłopot w tym, że chińska giełda nie jest już peryferyjnym parkietem, a spadki na tamtejszych giełdach rozlewają się na cały świat, a szczególnie na giełdę niemiecką (patrz dzisiejsza sesja).

Natomiast nawiązując do tytułu: "Rok pod znakiem Chin", chciałbym przypomnieć o moim wpisie sprzed blisko 2 miesięcy w którym to pisałem:

"Po amerykańskim kryzysie z lat 2008-2009 spowodowanym załamaniem się rynku nieruchomości oraz po europejskim kryzysie z lat 2011-2012 nadchodzi kolejna odsłona kryzysu światowego. Tym razem problemy te sięgną kraje rozwijające się jak: Rosja, Brazylia, Turcja i przede wszystkich Chiny. Jak już wielokrotnie wspominałem na łamach bloga, czynnikiem który ostatecznie doprowadzi do wybuchu kryzysu w tych krajach będzie podwyżka stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych. Tak jak w latach 80-tych w czasie "mocnego dolara" nastąpił kryzys na rynkach rozwijających się, zapoczątkowany w 1982 roku niewypłacalnością Meksyku, tak jak w czasie "mocnego dolara" pod koniec lat 90-tych, gdy w 1997 roku wybuch kryzys azjatycki, a w 1998 roku bankructwo ogłosiła Rosja, tak teraz również w czasie "mocnego dolara" wybuchnie kryzys na rynkach rozwijających się."
więcej pod linkiem: Trzecia fala kryzysu finansowego - Chiny

Poniżej standardowo umieszczam analizę indeksów:

S&P500 - Interwał D1


kliknij na wykres aby powiększyć


Indeks S&P500 osiągnął na dzisiejszej sesji bardzo ważny poziomu wsparcia, który wypada na poziomie 1980 - 1990 pkt. W przypadku trwałego przełamania tego poziomu spodziewałbym się grania scenariusza alternatywnego o którym pisałem w poprzednim wpisie:


"Gdyby jednak pod naporem podaży poziom 1980 pkt. nie wytrzymał to w takim wypadku spodziewałbym się spadku tego indeksu do linii trendu wzrostowego, która wypada na poziomie 1890 - 1900 pkt."

DAX - Interwał D1:


kliknij na wykres aby powiększyć

Analogicznie jak na S&P500 - Gdyby pod naporem podaży wsparcie na poziomie ostatnich, grudniowych dołków nie wytrzymało, spodziewałbym się również grania scenariusza alternatywnego, a więc: 

"Możliwe spadki mogą sięgnąć poziomu 9700 pkt. gdzie przebiega linia trendu wzrostowego. Dopiero z tego poziomu możliwe będą większe wzrosty."

WIG20 - Interwał D1:


kliknij na wykres aby powiększyć

Indeks WIG20 wykazuje wyjątkową słabość. Wzrosty do poziomu 2000 pkt. (średnioterminowy opór) czy też nawet 1950 pkt. (górne ograniczenie kanału spadkowego) okazały się zbyt dużym wyzwaniem, przynajmniej na tą chwilę. Obecnie najbliższe krótkoterminowe wsparcie wypada na poziomie 1750 pkt. W przypadku naporu podaży i przełamania grudniowych dołków spadki do 1600 pkt. są całkiem możliwe.


PS. 
Temat Chin powrócił na główny ekran wydarzeń makroekonomicznych. Jeśli prognoza dotycząca trzeciej fali kryzysu finansowego w najbliższym czasie się sprawdzi, może to oznaczać prawdziwą panikę na tamtejszych giełdach. W takim przypadku trzeba będzie odświeżyć analizę dla indeksu DAX i S&P500 którą przedstawiałem kilka miesięcy temu...


Na koniec przypomnienie, iż wszelkie artykuły na blogu włącznie z powyższym są prywatnymi opiniami Dawida Kluski i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715).




















                                                                       


11 komentarzy:

  1. W celu wpisania imienia/nicka w komentarzu zamiast "anonimowy" należy wybrać "Nazwa/adres URL" -> w nazwę wpisujemy imię/nick a adres zostawiamy pusty.

    OdpowiedzUsuń
  2. czyżby magiczna korelacja dax eur/usd sie skończyła na jakiś czas?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Long na DAX po 10130 pkt. Cel: 10500 pkt. SL: 10010 PKT.

      Usuń
  3. kolejne zawieszenie w chinach minus 7%i to odrazu z otwarcia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Chinach chyba czeka nas coś większego... w końcu.
      Być może będą chcieli zakończyć to jeszcze w starym chińskim roku. Dla przypomnienia nowy rok zaczyna się 8 lutego w Chinach.
      Dlatego też wracam do analizy z wakacji gdzie spodziewałbym się pod wpływem sytuacji w Chinach spadku indeksu SP500 do poziomów około 1800 pkt. a indeksu DAX do około 8500 pkt. oczywiście w perspektywie średnioterminowej.

      Usuń
    2. Zanim jednak to nastąpi spodziewałbym się korekcyjnych wzrostów z poziomu 9650 - 9750 pkt. na DAX i 1910 - 1920 pkt. na SP500 w perspektywie krótkoterminowej.

      Usuń
  4. Ja myślę, że to będzie coś większego.. Powtórka z 2008? Soros już prognozuje kolejny kryzys właśnie za sprawą Chin, to może być początek bessy, S&P może spaść nawet na 1400.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To gdzie wtedy będzie WIG20 jak S&P będzie na 1400 pkt.? :)

      Usuń
    2. WIG20 przestanie wtedy istnieć :-)

      Usuń
  5. Newsy dnia:

    1. "Chińska Komisja Nadzoru nad Rynkiem Papierów Wartościowych (CSRC) zawiesiła system giełdowych „hamulców” pozwalających na wstrzymanie lub zawieszenie giełdowych notowań, jeśli indeks CSI300 spadnie o odpowiednio 5% lub 7%. Takie regulacje obowiązywały od początku roku i w ciągu czterech sesji zostały użyte aż dwukrotnie. Już chyba nikt nie ma złudzeń, że wprowadzone regulacje przyniosły efekt odmienny od zamierzonego. Perspektywa administracyjnego zamknięcia giełdy zwiększała aktywność sprzedających, prowadząc do paniki i jeszcze silniejszych spadków cen akcji."

    2. Chińska Komisja Regulacyjna ds. Akcji ogłosiła kolejny pakiet ograniczeń, którego celem jest powstrzymanie panicznej wyprzedaży na giełdach. Zgodnie z nowymi zasadami, akcjonariusze będący w posiadaniu co najmniej 5% danej spółki mogą dokonać sprzedaży maksymalnie 1% wartości posiadanej spółki w ciągu trzech miesięcy. Dodatkowo, zamiar sprzedaży akcji musi zostać ogłoszony 15 dni roboczych wcześniej."

    3. Plotka: Podobno PBOC jest po presją ze strony doradców rządu aby jednorazowo zdewaluować kurs juana o 10-15%.
    Taka decyzja byłaby potężnym ciosem dla walut surowcowych, surowców przemysłowych, ale też rynków akcji poza Chinami."

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poświęcając dzisiejszy wieczór na analizę makro (szczególnie w Chinach) zauważyłem, że wielu guru (Soros), analityków czy też inwestorów prognozuje nowy Wielki Krach, przynajmniej przypominający lata 2007-2008. Jednak moim zdaniem obecna sytuacja bardziej przypomina tą z roku 2011. Dlatego też oczekuję w najbliższym czasie efektu PANIKI na rynkach, która zakończy spadki na rynkach rozwijających się i przede wszystkim na surowcach. Następnie rząd Chiński przeprowadzi jakąś potężną interwencję która uspokoi rynki, a następnie powrócimy do normalności...

      Normalności czyli wszystkie problemy zostaną zamiecione pod dywan w oczekiwaniu na krach całego systemu światowego, ale to już za kilka lat...

      Usuń