czwartek, 16 czerwca 2016

Czy to już panika? Przed nami jeszcze 10% - 12% spadki.

Analiza techniczna indeksu WIG20 - interwał W1


Najważniejszy polski indeks WIG20 pozostaje w długoterminowym kanale spadkowym. W okresie styczeń – kwiecień mieliśmy do czynienia z średnioterminową korektą w trendzie spadkowym. Znaczący opór zlokalizowany na poziomie 2000 pkt. powstrzymał szarżę byków. Od przełomu marca i kwietnia powróciliśmy do spadków.

Gdzie zatem możemy wypatrywać dna długoterminowego trendu spadkowego? Pomocna będzie tutaj równość korekt. Gdyby spadki zapoczątkowane w maju ubiegłego roku miałyby przybrać podobną formę jak te z okresu maj 2011 – maj 2012 to obecny dołek powinien wypaść na poziomie 1560-1570 pkt. w czerwcu bądź w lipcu. Siłę tego wsparcia potwierdza również dolne ograniczenie wspomnianego długoterminowego kanału spadkowego.
Analiza techniczna indeksu MWIG40 - interwał W1:

Indeks MWIG40 również pozostaje pod presją sprzedających. Biorąc pod uwagę bilans tegorocznej zwyżki, miejsca do realizacji jest sporo. Celem powinny być spadki do lokalnego wsparcia zlokalizowanego na poziomie 3200 pkt. Ewentualne przełamanie tej bariery popytowej może oznaczać pogłębienie spadków i test szczytu z 2011 roku. Oznacza to spadki do psychologicznego wsparcia zlokalizowane na 3000 pkt. W takim przypadku należy również zwrócić uwagę na równość korekt AB=CD.
Analiza techniczna indeksu WIG - interwał W1

Główny Warszawski Indeks Giełdowy (WIG) pozostaje w długoterminowym, szerokim kanale wzrostowym. Obecnie jego dolne ograniczenie wypada na poziomie 42 800 pkt. i jest wielce prawdopodobne, że wkrótce zostanie ono przetestowane. Teoretycznie z tego miejsca powinniśmy rozpocząć wzrosty w kierunku górnego ograniczenia wspomnianego kanału, co może oznaczać nowe szczyty hossy. Jednak biorąc pod uwagę analizę techniczną powyższych indeksów (WIG20 i MWIG40) spadki do poziomu 42 800 pkt. w przypadku indeksu WIG mogą okazać się niewystarczające. W takiej sytuacji możliwe jest zejście szerokiego WIG-u w kierunku psychologicznej bariery 40 000 pkt. To właśnie spadki do tego poziomu będą równe tym z roku 2011.
Podsumowując: Zgodnie z powyższą analizą trzech najważniejszych polskich indeksów powinniśmy się spodziewać kontynuacji spadków w średnim terminie, które mogą wynieść 10% - 12%.
Dawid Kluska
Na koniec przypomnienie, iż wszelkie artykuły na blogu włącznie z powyższym są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715).

środa, 8 czerwca 2016

Analiza głównych indeksów


Kontrakt na najważniejszy indeks z Wall Street wybił się na najwyższe poziomy w tym roku i znajduje się nieco ponad 20 punktów od historycznych szczytów. Za ostatnimi wzrostami nie idzie w parze wysoki wolumen transakcji co może świadczyć, że popyt jest dość słaby, ale podaż jeszcze nie wyszła przed szereg. Jak widać na wykresie zamieszczonym poniżej solidny opór wyznaczony jest właśnie w okolicach ostatnich historycznych szczytów (2130 pkt.) i to właśnie z tego miejsca spodziewałbym się rozpoczęcia długo wyczekiwanej korekty.

Analiza techniczna indeksu S&P500 - interwał W1:


Indeks S&P500 jest obecnie mocno wykupiony. Po ewentualnym przetestowaniu ważnego oporu przy historycznych szczytach oczekiwałbym rozpoczęcia większej korekty spadkowej. Zejście do głównej linii trendu (poprowadzonej przez dołki z roku 2009 i 2011), a więc do poziomu 1800 pkt. jest całkiem możliwe w średnim terminie. To właśnie w tych okolicach wypada również ważna strefa popytu, która już dwukrotnie w ostatnim roku powstrzymała siłę kupujących. Niewiele niżej w strefie 1730 pkt.  wypada również zniesienie 38.2% całego impulsu wzrostowego zapoczątkowanego w 2011 roku.  

Analiza techniczna indeksu DAX - interwał W1


Główny indeks niemiecki przez ostatni rok pozostaje zdecydowanie słabszy od indeksów amerykańskich. Rynki za oceanem, tak jak już wspominałem, zbliżają się do historycznych szczytów, natomiast indeks DAX pozostaje blisko 2000 pkt. poniżej swoich najwyższych notowań. Patrząc na bieżącą sytuacje, można się spodziewać w najbliższym czasie niewielkich wzrostów w kierunku górnego ograniczenia kanału spadkowego, który to wypada na poziomie 10600 pkt. W średnim terminie spodziewałbym się kolejnej fali wyprzedaży na tym indeksie. Celem tych spadków powinien być test głównej linii trendu wzrostowego (poprowadzona podobnie jak na indeksie S&P500 przez dołki z 2009 i 2011 roku). W pobliżu tych poziomów wypada również znaczące wsparcie poprowadzone przez szczyty z 2011 roku oraz dolne ograniczenie średnioterminowego kanału spadkowego. Podsumowując: Celem spadków może być szeroka strefa popytu zlokalizowana na poziomie 7650 - 7850 pkt.

Według mojej opinii tak duże spadki, mogą być spowodowane jakiś większym wydarzeniem fundamentalnym. Obecnie w grę wchodzi: dalsze spowolnienie w amerykańskiej gospodarce, ewentualny BREXIT, kolejne problemy w strefie euro (Grecja), bądź też słabnięcie chińskiego kolosa.

Analiza techniczna indeksu zmienności (VIX) - interwał W1


Analiza techniczna indeksu VIX wskazuje, że notowania po raz kolejny zbliżają się do znaczącego wsparcia zlokalizowanego w okolicach 14 pkt. Może to oznaczać, że w przypadku powrotu do wzrostów tego indeksu można spodziewać się wzmożonej zmienności.
W tym momencie należy przypomnieć, że VIX nie wskazuje kierunku ruchu indeksu S&P500, a jedynie jego siłę. Nie jest również prawdą, że indeks ten rośnie tylko podczas spadków na giełdach. Mierzy on jedynie zmienność cen, a ta może rosnąć zarówno podczas trendu wzrostowego, jak i spadkowego. Obecnie, możemy się jedynie domyślać, że gdy indeks VIX gwałtownie zawróci i zacznie rosnąć, to będziemy mieć najprawdopodobniej do czynienia ze spadkami na giełdach, ponieważ amerykański indeks S&P500 jest mocno wykupiony i w ostatnich kilku tygodniach nie było żadnej większej korekty spadkowej.
Dawid Kluska

Na koniec przypomnienie, iż wszelkie artykuły na blogu włącznie z powyższym są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715).

sobota, 28 maja 2016

Gdzie można się spodziewać dna na indeksie WIG20?


Nie jest zaskoczeniem, że dane z polskiej gospodarki kompletnie nie wpływają na notowania głównego polskiego indeksu akcji. Dane te okazały się ostatnio zdecydowanie powyżej oczekiwań, szczególnie produkcja przemysłowa, która wyniosła 6.0% r/r (kons. 3.4%) czy też stopa bezrobocia, która wyniosła 9.5% (kons. 10.00%). Wszystko wskazuje na to, że gospodarka naszego kraju podtrzymuje swoją siłę. Nie można natomiast powiedzieć tego o Giełdzie Papierów Wartościowych, gdzie jej czołowy indeks akcji zszedł ostatnimi czasy poniżej 1800 pkt. Jest to oczywiście sygnał kontynuacji spadków rozpoczętych pod koniec marca. W najbliższym czasie moga się pojawić kolejne czynniki prospadkowe np. nowa propozycja tak zwanej „ustawy frankowej”, którą w przyszłym tygodniu ma przedstawić Kancelaria Prezydencka. Tak jak w ubiegłym roku, czynnik polityczny ma zdecydowanie większe przełożenie na indeksy akcji niż czynnik ekonomiczny.

Gdzie można się spodziewać długoterminowego dna na indeksie WIG20?


Analiza techniczna indeksu WIG20 – interwał W1


WIG20 - W1.png



Najważniejszy polski indeks WIG20 pozostaje w długoterminowym kanale spadkowym. W okresie styczeń – kwiecień mieliśmy do czynienia z średnioterminową korektą w trendzie spadkowym. Znaczący opór zlokalizowany na poziomie 2000 pkt. powstrzymał szarżę byków. Od przełomu marca i kwietnia powróciliśmy do spadków.
Gdzie zatem możemy wypatrywać dna długoterminowego trendu spadkowego? Pomocna będzie tutaj równość korekt. Gdyby spadki zapoczątkowane w maju ubiegłego roku miałyby przybrać podobną formę jak te z okresu maj 2011 – maj 2012 to obecny dołek powinien wypaść na poziomie 1560-1570 pkt. pod koniec czerwca. Siłę tego wsparcia potwierdza również dolne ograniczenie wspomnianego długoterminowego kanału spadkowego.
Analiza techniczna indeksu WIG20 – interwał D1

Rodzimy indeks WIG20 pod koniec marca wybił się dołem z średnioterminowego kanału wzrostowego, aby w następnych dniach go ponownie kilkukrotnie przetestować. Pod koniec kwietnia mieliśmy  do czynienia z przełamaniem lokalnego wsparcia zlokalizowanego na poziomie 1865 – 1875 pkt. Obecnie odbiliśmy się od znaczącej strefy popytu zlokalizowanej przy 1785 – 1795 pkt.  Z tego miejsca mamy do czynienia z ruchem wzrostowym. Uważałbym jednak z pozycjami długimi, ponieważ ewentualne odbicie może mieć jedynie charakter cofnięcia się podaży na wyższe poziomy niż z pojawieniem się znaczącego popytu. Oporem pozostaje strefa 1865 – 1875 pkt. Natomiast zdecydowane wybicie się dołem ze wspomnianego wsparcia będzie dla mnie oznaczał początek scenariusza przedstawionego wyżej (nowe długoterminowe dno).
Dawid Kluska
Na koniec przypomnienie, iż wszelkie artykuły na blogu włącznie z powyższym są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715).


środa, 18 maja 2016

Jakie mogą być skutki ujemnej stopy procentowej?


Art. dla Investio.pl - link: Jakie mogą być skutki ujemnej stopy procentowe?


Wydarzenia, jakie zapoczątkowały w 2007 roku zaburzenia na amerykańskim rynku kredytów hipotecznych, a które szybko przybrały postać międzynarodowego kryzysu finansowego, skłoniły największe banki centralne świata do działań określanych jako niekonwencjonalne. Długotrwałe utrzymywanie stóp procentowych bliskich lub poniżej zera oraz masowe tworzenie pieniądza w celu zakupu papierów wartościowych na rynkach finansowych jest największym eksperymentem polityki monetarnej w historii świata.

Warto zauważyć, że w czasie wielkiego kryzysu lat 30. XX wieku, gdy deflacja przekraczała -5%, stopa dyskontowa Rezerwy Federalnej była obniżana stopniowo i osiągnęła swoje minimum w maju 1931 roku, gdy została ustalona na poziomie 1,5%. Z tego też powodu tematyka ujemnych stóp procentowych przykuwa coraz większą uwagę, skłaniając części analityków do twierdzenia, że żyjemy w nadzwyczajnych czasach, w których zależności ekonomiczne zostały przewrócone do góry nogami.

Pomimo tego w ostatnim czasie rośnie liczba banków centralnych, które zdecydowały się wprowadzić do swojego arsenału ujemne stopy, aby za ich pomocą zwiększyć akcję kredytową oraz wywołać ożywienie gospodarcze. Poza strefą euro ujemne stopy procentowe wprowadziły takie państwa, jak Japonia, Szwecja, Dania, Szwajcaria oraz ostatnio także Węgry.



W jakim celu banki centralne obniżają stopy procentowe?
Banki centralne obniżają stopy procentowe tylko wtedy, gdy spodziewają się recesji lub wstrząsów na rynkach finansowych. Uważają, że dzięki niższym stopom uda im się zwiększyć akcję kredytową, ustabilizować rynki, osłabić krajowe waluty, a dzięki temu wzmocnić popyt i zaufanie do gospodarki. Nigdy jednak w ponad 300 letniej historii banków centralnych, nie wystąpiła taka sytuacja aby obniżać stopy poniżej zera, tak jak to jest dzisiaj. Jednym z powodów dlaczego banki centralne zdecydowały się na tak drastyczny ruch jest oprócz spadku koniunktury gospodarczej, pogłębiająca się deflacja spowodowana m.in. bardzo niskimi cenami ropy naftowej.

Jakie mogą być skutki ujemnych stóp procentowych?

W teorii wyjątkowo niskie stopy procentowe przynoszą wiele korzyści – ułatwiają spłatę długów osobom prywatnym, firmom czy rządom. Pobudzają popyt, ponieważ zachęcają do inwestowania, skoro koszt kapitału jest niski, a także do zakupów trwałych dóbr konsumpcyjnych. Pomagają więc rozpędzić gospodarkę (następuje wzrost produkcji i spadek bezrobocia) czy też pobudzają inflację. W praktyce jednak polityka ujemnych stóp do tej pory przyniosła bardzo ograniczone efekty. Akcja kredytowa stoi w miejscu, ożywienie gospodarcze nie nadchodzi, a inflacji nie widać nawet na horyzoncie. Sytuacji tej nie zmieniają ani historycznie niskie stopy procentowe, ani zwiększenie tzw. “dodruku” czyli ilościowego luzowania.

Jakie mogą nastąpić skutki ujemnych stóp procentowych? 
Trudno tutaj o jednoznaczną odpowiedź, biorąc pod uwagę, że zostały one wprowadzone relatywnie niedawno, szczególnie jeśli chodzi o strefę euro czy też Japonię.

Natomiast tą niekonwencjonalną politykę monetarną można już analizować w krajach skandynawskich. W Danii czyli w pierwszym kraju który wprowadził ujemne stopy procentowe (2012 rok) oraz w Szwecji, objawiło się to m.in. wzrostem cen nieruchomości. Kredyt stał się tani albo prawie darmowy. Ceny domów wzrosły w ciągu ostatniego roku o kilkanaście procent i są już wyższe niż w przeddzień kryzysu z lat 2007 – 2009. Ten pęd może prowadzić właśnie do baniek spekulacyjnych na rynkach różnych aktywów, gdy zwiększony popyt powoduje szybki wzrost ich cen, który napędza dalsze wzrosty sam z siebie w myśl, że skoro coś rośnie, to może uda się kupić teraz i sprzedać w przyszłości drożej. Kolejnym przykładem jak ujemne stopy procentowe zniekształcają naturalne procesy rynkowe jest to, że niskie koszty obsługi kredytu umożliwiają niedochodowym firmom przetrwanie, zatem spowalniają proces „twórczej destrukcji”, czyli likwidowania nieefektywnych przedsiębiorstw i przesuwaniu kapitału do innego, bardziej produktywnego wykorzystania. Luzowanie ilościowe i ultraniskie stopy procentowe ułatwiają też gwałtowny wzrost deficytów budżetów i długów publicznych. Łatwe i mniej kosztowne zadłużanie się rządów zmniejsza ich skłonność do reform strukturalnych i ogranicza wzrost gospodarczy.

Dlaczego polityka ujemnych stóp procentowych trwa tak długo?

Obecna polityka pieniężna traci w miarę upływu czas swoją skuteczność, a siedem lat wyjątkowo luźnej polityki to według normalnych standardów bardzo długi okres. Największym jednak problemem akomodacyjnej polityki pieniężnej może być moment jej zakończenia. Z jednej strony wydaje się oczywiste, że polityka stóp procentowych bliskich zera kiedyś się skończy. Z drugiej jednak istnieje obawa, że jej zakończenie wywoła kolejną fazę recesji i dlatego banki centralne decyzję o wyjściu z obecnej polityki na razie odkładają (np. amerykański FED). Jeżeli stopy procentowe powrócą do „normalnego” poziomu, wiele krajów, które obecnie zadłużają się bardzo małym kosztem, będzie zmuszonych do gwałtownej konsolidacji swych finansów publicznych. Niestety, niekonwencjonalne metody polityki monetarnej przy kolejnych kryzysach staną się konwencjonalnymi, prowadząc do następnych kryzysów wraz z ich kosztami gospodarczymi.


autor: Dawid Kluska

Na koniec przypomnienie, iż wszelkie artykuły na blogu włącznie z powyższym są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715).


piątek, 6 maja 2016

Czy temat GREXIT-u ponownie przyciągnie uwagę inwestorów?

Art. dla investio.pl

Grecja w ostatnich miesiącach zeszła z pierwszych stron gazet, co jednak nie oznacza, że sytuacja gospodarcza się tam poprawiła. Uwaga mediów głównego nurtu została po prostu skupiona na referendum w sprawie wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej (BREXIT). Jednak temat ewentualnego GREXIT-u, może w najbliższych dniach wrócić na tapet, ponieważ Atenom nie została przyznana kolejna transza pomocowa ze względu na spory pomiędzy MFW i Eurogrupą oraz braku wprowadzenia większości reform przez grecki rząd.

Jak idzie Grecji wprowadzanie reform?

Uzgodniony w sierpniu ubiegłego roku pakiet pomocy dla Grecji był związany z szerokim planem reform. Rząd zgodził się na naprawę systemu podatkowego, zmniejszenie rozbudowanej administracji publicznej czy też wprowadzenie szerokiego programu prywatyzacyjnego. Część z tych zobowiązań udało się wprowadzić, jednak największym wyzwaniem dla greckich władz jest ograniczenie wydatków emerytalnych. Temat ten budzi jednak najwięcej sprzeciwu greckich obywateli. To właśnie emerytury są kością niezgody i to one doprowadzają do protestów wielu grup społecznych.

Konflikt pomiędzy MFW a Eurogrupą
Premier Grecji wcale nie musi stać na straconej pozycji, ponieważ przedstawiciele MFW uważają, że w negocjacjach z Grecją należy przyjąć bardziej łagodne stanowisko również z tego powodu, że kraj ten jest obciążony kryzysem migracyjnym. Fundusz opowiada się też za redukcją długu, którą jego zdaniem powinny Grecji zaoferować rządy państw strefy euro.

Uważa on, że same oszczędności i wyrzeczenia prowadzą do zduszenia, a nie ożywienia gospodarki. Prawdopodobnie tylko poprzez umorzenie części długów Grekom, można pomóc wyjść im z obecnego kryzysu. W tej chwili dług ten wynosi prawie 180 proc. PKB i jest największy wśród państw UE. Problem w tym, że pożyczkodawcy ze strefy euro nie chcą się zgodzić na nominalne zredukowanie długu. Ostatni zastrzyk wsparcia międzynarodowej pomocy Ateny otrzymały kilka miesięcy temu. Jeśli wkrótce nie nastąpi wypłata kolejnej transzy środków pomocowych, krajowi zabraknie pieniędzy, bowiem już w czerwcu kraj musi spłacić wcześniejsze kredyty.

W połączeniu z wciąż bardzo trudną sytuacją gospodarczą państwa i spodziewanym konfliktem z wierzycielami można przypuszczać, że ryzyko opuszczenia przez Grecję strefy euro znowu będzie przedmiotem dyskusji na rynkach finansowych. Natomiast sytuacja w Atenach w ciągu najbliższych kilku dni może ponownie wrócić na pierwsze strony światowej prasy.

Athex Composite Share Price Index – interwał MN1:





Na powyższym wykresie można zauważyć, że utworzyła się na nim długoterminowa formacja podwójnego szczytu. Dla przypomnienia: Formację podwójnego szczytu charakteryzuje kształt litery „M”. Jak sama nazwa wskazuje tworzy ją układ dwóch szczytów, gdzie oddzielające je minimum jest jednocześnie punktem wybicia z formacji.

W 2011 roku ateński indeks wybił się ze wspomnianej formacji pogłębiając jednocześnie dołki z roku: 2003, 2009 i 2010. (1400 -1450 pkt.) W roku 2012 indeks ten osiągnął nowy dołek po czym rozpoczęła się dynamiczna korekta wzrostowa, która to doprowadziła do przetestowania tym razem już oporu na poziomie 1400 pkt. Od kwietnia 2014 roku indeks ten powrócił do spadków.

Gdyby formacja podwójnego szczytu miałaby się wypełnić, grecki indeks musiałby spaść do poziomu 350 pkt. co oznaczałoby spadek o 40% od obecnych notowań!

autor: Dawid Kluska

Na koniec przypomnienie, iż wszelkie artykuły na blogu włącznie z powyższym są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715).

piątek, 29 kwietnia 2016

Brexit oraz możliwe wybory w Hiszpanii najważniejszymi czynnikami ryzyka w najbliższych miesiącach


art. dla investio.pl

Czy przedłuży się pat polityczny w Hiszpanii?

Chociaż od ostatnich wyborów parlamentarnych w Hiszpanii minęło już niemal 5 miesięcy, to wciąż nie wybrano nowego rządu. Żadna z partii politycznych nie odniosła w grudniowych wyborach wyraźnego zwycięstwa, a przez to nie była w stanie utworzyć rządu większościowego. Dotychczas rządząca Partia Ludowa utraciła większość i w obecnej sytuacji nie widać możliwości uformowania się koalicji z żadnej strony sceny politycznej. Próby powołania rządu mniejszościowego przez socjalistów również zakończyły się niepowodzeniem.

Negocjacje trwają

Hiszpański kryzys polityczny również zaczyna przekładać się na gospodarkę tego kraju i na jego zobowiązania wobec władz unijnych. Komisja Europejska wysłała już w marcu ostrzeżenie w sprawie zmniejszenia deficytu budżetowego, którego nie udało się osiągnąć do tej pory.

Negocjacje polityczne między głównymi partiami będą prowadzone najpóźniej do 2 maja. Jeśli do tego czasu nie powstanie nowy rząd, król rozwiąże Kortezy i 54 dni później, w niedzielę 26 czerwca, w pół roku po ostatnim głosowaniu, odbędą się nowe wybory. Sondaże jednak pokazują, że mogą one nie zakończyć patowej sytuacji na hiszpańskiej scenie politycznej, ponieważ głosy obywateli rozkładają się bowiem podobnie jak w ostatnich wyborach.

Nie tylko referendum w sprawie wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej zaplanowane na 23 czerwca, ale i ewentualne nowe wybory w Hiszpanii, mogą być głównymi czynnikami ryzyka w najbliższych tygodniach.



Notowania hiszpańskiego indeksu pozostają od blisko roku w kanale spadkowym. Po osiągnięciu w lutym dna na poziomie 7780 pkt. mamy obecnie do czynienia z korektą wzrostową. Popytowi nie udało się jednak pokonać pierwszej strefy oporu na poziomie 9225 pkt. W przypadku powrotu tego indeksu do spadków celem powinno być wsparcie w pobliżu 7400 pkt. natomiast w przypadku kontynuacji korekty wzrostowej pierwszym lokalnym oporem będzie górne ograniczenie wspomnianego kanału spadkowego wypadające w okolicy 9000 – 9050 pkt.


Na koniec przypomnienie, iż wszelkie artykuły na blogu włącznie z powyższym są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715).


autor: Dawid Kluska

sobota, 23 kwietnia 2016

Hossa na amerykańskim dolarze i jej wpływ na globalny cykl koniunkturalny

Hossa na amerykańskim dolarze i jej wpływ na globalny cykl koniunkturalny - artykuł dla investio.pl


            Dolar amerykański pozostaje najważniejszą walutą świata w której to odbywa się międzynarodowy handel, a jego udział w rezerwach walutowych banków centralnych na świecie jest nadal ogromny. Wiele zjawisk w otaczającym nas świecie zachodzi w sposób powtarzalny. Również waluty czy też giełda, które to są powiązane z sytuacją gospodarczą poszczególnych krajów mają tendencję do wykazywania cykliczności. Z tego względu zmienność amerykańskiego dolara jako waluty rezerwowej świata ma znaczący wpływ na przebieg globalnego cyklu koniunkturalnego.

Mocny dolar i jego wpływ na gospodarki krajów wschodzących






Na długoterminowym wykresie EUR/USD można dostrzec trzy formacje szczytowe głowy i ramion. Pierwsza formacja z lat 80-tych, druga z przełomu lat 90-tych, oraz trzecia sprzed kilku lat. 

Oczywiście ktoś może się zastanawiać jak można było stworzyć wykres EUR/USD z lat 70-tych czy 80-tych jeśli wtedy euro jeszcze nie funkcjonowało. Otóż wykres powstał z przeliczenia koszyka walut.

W dwóch wcześniejszych przypadkach gdy kurs przełamał linię szyi omawianej formacji głowy i ramion, mieliśmy do czynienia ze spadkiem notowań EUR/USD mniej więcej o 0.39.
Ciekawym jest również fakt, że w obydwu tych przypadkach spadek trwał 4 lata.

Spadek po przełamaniu linii szyi z poziomu 1.00 do 0.57 w latach 1981-1985.
Spadek po przełamaniu linii szyi z poziomu 1.20 do 0.82 w latach 1997-2001.

W ostatnich kilku latach można było zobaczyć na wykresie EUR/USD ponowne tworzenie się formacji głowy i ramion gdzie linia szyi przebiegała na poziomie 1.22

Jeśli proporcje z lat 80-tych i 90-tych zostaną zachowane skala spadku będzie ogromna, a kurs EUR/USD powinien się zatrzymać dopiero znacząco poniżej 0.90!


Najpierw jednak kontynuacja korekty w średnim terminie

W ostatnich kilku miesiącach mamy do czynienia z cofnięciem się notowań dolara w stosunku do euro. Przypomina to korektę z roku 1998 (zaznaczoną na wykresie powyżej),
kiedy to FED nie dość, że zaprzestał cyklu podwyżek stóp procentowych to w dodatku zdecydował się na ich obniżenie, by chronić gospodarkę przed skutkami kryzysu azjatyckiego. Z podobną analogią mamy do czynienia obecnie. Wielu członków FOMC uznało, że wobec zawirowań na świecie spowodowanych głównie spowolnieniem chińskiej gospodarki, lepiej poczekać z podwyżką. Rynek natomiast wycenia najbliższe zacieśnienie polityki pieniężnej dopiero na czerwiec 2017 roku ( według kontraktów terminowych na stopę funduszy federalnych).

Patrząc na analizę techniczną wykresu EUR/USD można zauważyć, że kurs w ubiegłym roku dynamicznie przebił linię trendu wzrostowego. W ostatnich miesiącach mamy do czynienia z konsolidacją i próbą ponownego jej przetestowania. Gdyby ten scenariusz miał się zmaterializować to wzrost notowań EUR/USD może sięgnąć nawet do okolic 1.19-1.20.
Oznaczałoby to również przetestowanie linii szyi wspomnianej już formacji RGR.
Dopiero z tych poziomów spodziewałbym się powrotu hossy na amerykańskim dolarze. Byłaby to identyczna sytuacja jak w roku 1998!



Na koniec przypomnienie, iż wszelkie artykuły na blogu włącznie z powyższym są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715).



autor: Dawid Kluska




wtorek, 19 kwietnia 2016

Czas rozstrzygnieć na amerykańskich indeksach

Cały artykuł pod linkiem: Czas rozstrzygnięć na amerykańskich indeksach - investio.pl

Silne opory na amerykańskich indeksach
Od połowy lutego mamy do czynienia z silnym odbiciem amerykańskich indeksów. W trakcie tych dwóch miesięcy nie wystąpiła żadna większa korekta spadkowa. Skala styczniowych spadków została całkowicie zniesiona. Obecnie zbliżamy się do strefy wykupienia oraz silnych oporów.

W tle sezon wyników kwartalnych amerykańskich spółek

Sezon wyników kwartalnych na dobre się rozkręca. W tym tygodniu wyniki opublikuje jeszcze ponad 100 spółek, z czego ponad 30 należy do ścisłej czołówki światowych korporacji. Jak do tej pory wyniki były mocno średnie. Na uwagę zasługuje wczorajszy raport kwartalny IBM, gdzie przychody były najgorsze od 14 lat. Dlatego też jeśli nadchodzące dni nie wykażą poprawy, to entuzjazm kupujących może się szybko wyczerpać. Z tego względu, a także biorąc pod uwagę analizę techniczną, amerykańskie indeksy mogą być interesującymi instrumentami do zajmowania pozycji krótkich.


W dniu dzisiejszym mamy to czynienia z wybiciem się górą indeksu S&P500 z średnioterminowego kanału spadkowego. Jednak niewiele wyżej znajduje się silna strefa podaży w rejonie 2110 – 2135 pkt. która to powinna doprowadzić do kontry sprzedających. Spadki z tego miejsca mogą przynajmniej doprowadzić do przetestowania lokalnego wsparcia w okolicy 2000 pkt.




Na przemysłowym DJIA sytuacja techniczna przedstawia się bardzo podobnie. Po pokonaniu lokalnego oporu na poziomie 18000 pkt. najbardziej prawdopodobny scenariusz to przetestowanie ubiegłorocznych szczytów w okolicy 18200 – 18350 pkt. Po osiągnięciu tego celu oczekiwałabym korekty spadkowej, która powinna doprowadzić amerykański indeks trzydziestu największych spółek przemysłowych do strefy wsparcia zlokalizowanej na poziomie 17000 pkt.




Amerykański indeks małych i średnich spółek wykazuje większą słabość niż dwa bardziej znane S&P500 i DJIA. Na dzisiejszej sesji przetestował on linię trendu spadkowego zlokalizowaną na poziomie 1144 pkt. W przypadku wybicia się górą najbliższy opór znajduje się w okolicy 1157 pkt. gdzie wypada zniesienie 61.8% całego ruchu spadkowego zapoczątkowanego w czerwcu ubiegłego roku.
Są to potencjalnie dobre miejsca do zajmowania pozycji krótkich. 
Natomiast najbliższe wsparcie znajduje się na poziomie 1075 pkt.


Na koniec przypomnienie, iż wszelkie artykuły na blogu włącznie z powyższym są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715).


Dawid Kluska

poniedziałek, 18 kwietnia 2016

Srebro wraca do łask?

całość artykułu pod linkiem:Srebro wraca do łask - Investio.pl'


Czy to już dobry moment na inwestycję w srebro? Tylko od początku roku srebro podrożało o przeszło 16%. Po ponad czterech latach spadków cen, zainteresowanie metalami szlachetnymi, powoli zaczyna wracać do łask inwestorów. Ewentualny powrót niepewności na światowych giełdach związanych z Chinami czy też referendum w sprawie BREXIT-u mogą znacząco wspierać notowania srebra, bowiem zarówno złoto jak i srebro postrzegane są jako bezpieczna przystań i dobry sposób na zabezpieczenie kapitału.

Analiza fundamentalna:



W przypadku złota przemysłowe wykorzystanie stanowi tylko 10 % całkowitego popytu na ten kruszec. Natomiast w przypadku srebra większość corocznych zakupów ma przeznaczenie przemysłowe. W ostatnich latach wynosiło średnio 60 – 65 %. Coraz więcej zastosowań srebra powoduje, że zwiększa się zapotrzebowanie na ten metal. To oznacza zwiększający się popyt. Srebro ma zastosowanie w takich produktach jak: telefony, samochody, komputery, leki czy ostatnio baterie słoneczne. Sama tylko energetyka słoneczna zużywa już w tym momencie około 5 -6 % rocznej podaży srebra. Biorąc pod uwagę plany zwiększenia produkcji energii elektrycznej pochodzącej z energii słonecznej głównie w Chinach i Japonii w najbliższych latach możemy spodziewać się nawet podwojenia popytu na srebro do produkcji paneli słonecznych. W ostatnich dwóch latach wśród inwestorów rośnie również zainteresowanie srebrem w postaci sztabek czy też monet. W tym momencie chciałbym przypomnieć sytuację z lipca ubiegłego roku, kiedy to mennica amerykańska US Mint wstrzymała na miesiąc hurtową sprzedaż srebrnych monet bulionowych z powodu braku towaru. Jakby tego było mało, ilość dostępnego srebra będzie się zmniejszać ze względu na jego przynajmniej częściowo nieodwracalne zużycie. To spowoduje mniejszą podaż, pomimo zwiększającego się popytu. Takie połączanie oznacza przynajmniej pod względem fundamentalnym wzrost cen.Pomimo tak dobrych perspektyw srebra od strony fundamentalnej nie musi się to przełożyć na bardziej krótkoterminowe notowania kontraktów terminowych.

Analiza techniczna:



Na nieco zapomnianym przez media i inwestorów rynku srebra pojawił się na interwale tygodniowym techniczny sygnał zapowiadający silne wzrosty cen białego metalu. Otóż srebro na początku lutego pokonało linię trendu spadkowego biegnącą od sierpnia 2013 roku. Obecnie notowania srebra przetestowały pierwszy znaczący opór na poziomie 16.34 $ za uncję. Jeżeli stronie popytowej uda się w najbliższych dniach/tygodniach zdecydowanie pokonać wspomniany opór, może to oznaczać, że długoterminowe dno cen srebra zostało już wyznaczone i po kilku latach czeka nas zmiana trendu na wzrostowy.



całość artykułu pod linkiem: Srebro wraca do łask? - Investio.pl


Na koniec przypomnienie, iż wszelkie artykuły na blogu włącznie z powyższym są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715).


autor: Dawid Kluska





wtorek, 12 kwietnia 2016

Co dalej z notowaniami Ropy?

Na wstępie chciałbym oznajmić o nawiązaniu współpracy z działem analiz dla investio.pl

Moje artykuły makroekonomiczne bądź też analizy techniczne poszczególnych instrumentów będą publikowane nawet kilka razy w tygodniu właśnie na tym portalu.

Poniżej mój pierwszy artykuł dotyczący ropy naftowej oraz bardzo ważnego niedzielnego spotkania krajów produkujących  ropę naftową. 

Całość artykułu dostępna pod adresem: Co dalej z notowaniami ropy? - analiza dla Investio.pl

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Już od ponad roku trwa rozłam oraz niezgoda między głównymi wydobywcami ropy naftowej na świecie. Część krajów chce zachować wydobycie ropy naftowej na wysokim poziomie, tworząc nadmierny popyt, natomiast druga część krajów liczy na porozumienie w sprawie zmniejszenia wydobycia, co w konsekwencji doprowadzi do wzrostu jej cen. W najbliższą niedzielę (17 kwietnia) główni producenci ropy naftowej spotkają się w katarskiej stolicy Doha, aby uzgodnić zamrożenie jej wydobycia. Patrząc na silny wzrost cen ropy naftowej w ostatnich kilku tygodniach, oczekiwania inwestorów dotyczące rezultatów spotkania w Doha mogą być mocno przesadzone. Chodzi tu głównie o stanowisko Arabii Saudyjskiej, która zasugerowała, że zamrozi produkcję ropy, jednak tylko w przypadku gdy na taki sam krok zdecyduje się Iran. Tymczasem władze Iranu kilkukrotnie podkreślali, że będą zwiększać wydobycie i eksport ropy przynajmniej do końca roku. Wczoraj ukazała się również wypowiedź ministra Algierii, który oznajmił, że Rosja odmówiła cięcia produkcji. Analitycy Goldman Sachs czy też innych czołowych instytucji finansowych (Commerz, Barclays) sceptycznie podchodzą do efektów niedzielnego szczytu w Doha. W ich opinii raczej nie dojdzie do konsensusu w sprawie cięcia wydobycia ropy naftowej, ponieważ największą korzyść odnieśliby konkurencyjni producenci. Gdyby jednak po spotkaniu doszło do niespodzianki czyli, jakieś porozumienie zostałoby osiągnięte to według analityków GS zamrożenie produkcji na ostatnich poziomach nie zmieni równowagi na rynku ropy naftowej.

Moja opinia jest identyczna - jeśli na niedzielnym spotkaniu dojdzie do porozumienia powinniśmy to traktować na zasadzie “kupuj plotki, sprzedawaj fakty”


Na koniec przypomnienie, iż wszelkie artykuły na blogu włącznie z powyższym są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715).


autor: Dawid Kluska



Analiza walut - cz. 6

Sytuacja na ‘Edku’ od zeszłego tygodnia niewiele się zmieniła, obowiązuje krótkoterminowy trend boczny- lub krótko mówiąc akumulacja w strefie 1.132-1.146. Zauważamy silne reakcje zarówno przy próbie przebicia wsparcia jak i oporu, te okolice mogą jeszcze przez jakiś czas dawać okazje zagrań krótkoterminowych.  Po wybiciu z Box’u w którymś z kierunków możliwy jest większy ruch zgodnie z wyznaczonym właśnie kierunkiem.



Para GbpUsd znajduje się krótko terminowym trendzie bocznym, zauważamy silne reakcje ceny zarówno w strefie wsparcia 1.406 jak i w strefie oporu 1.442. Wybicie z tej strefy może wskazać kierunek dalszych ruchów.




UsdChf dotarł do strefy wsparcia w okolicach 0.95, w której możemy szukać formacji odwrócenia trendu – jeśli wystąpi – na niższych interwałach.


Na interwale H4 zauważamy już pierwszą reakcje, jednak nie była ona bardzo silna, strona podażowa po tej właśnie wczorajszej próbie przeprowadza kolejny test strefy. W przypadku reakcji popytowej możemy wrócić w okolice oporu tj 0.966, jednak w przypadku kontynuacji spadków i zdecydowanego przebicia wyznaczonej strefy wsparcia najbliższym kolejnym będą okolice 0.938.



UsdJpy dokonał wybicia z kanału trendowego, po czym bardzo szybkim ruchem zrealizował zasięg tej formacji. Obecnie uformowała się Potencjalna formacja podwójnego dna, możliwe odreagowanie w okolice 110.6/111. W przypadku kontynuacji spadków najbliższym wsparciem pozostaje strefa 105.6.



Para walutowa AudUsd kontynuuje wzrosty pozostając w zarysowanym kanale wzrostowym (który został skorygowany). Reakcji ceny możemy się spodziewać w przypadku dojścia ceny do strefy 0.78. Korekta spadkowa może się pojawić dopiero po przebiciu kanału dołem.



UsdCad kontynuuje spadki pozostają w rozszerzającym się klinie. Zauważamy kolejne reakcje ceny przy górnej bandzie wyznaczonej w zeszłym tygodniu. Obecnie znajdujemy się w okolicach strefy wsparcia, która bardzo mocno zareagowała podczas pierwszej próby przebicia.  W sytuacji przebicia tej strefy kontynuujemy spadki w okolice najbliższej strefy wsparcia ~1.267.



Na koniec przypomnienie, iż wszelkie artykuły na blogu włącznie z powyższym są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715).


Autor: Technical Analyst

wtorek, 5 kwietnia 2016

Analiza WIG20 + KGHM

W nocy polskiego czasu opublikowane zostaną dane z Chin - indeksy PMI dla sektora usług. Nie skupiają one takiego zainteresowania wśród inwestorów tak jak np. dane PMI z sektora przemysłowego. Jednak po dzisiejszej silnej wyprzedaży, która to zagościła szczególnie na rynkach europejskich, w przypadku pojawienia się rozczarowujących danych PMI z Państwa Środka fala wyprzedaży może być kontynuowana. Ewentualne słabe dane z chińskiej gospodarki mogą się odbić na cenach miedzi, od których to głównie zależą notowania KGHM.


Analiza techniczna KGHM - interwał D1:



W ostatnich dniach marca notowania KGHM osiągnęły lokalne maksimum na poziomie 80 zł. (79.30 zł). Poziom ten to nie przypadek. Właśnie w tym miejscu wypada linia trendu spadkowego zaznaczona na wykresie kolorem czerwonym oraz średnia SMA z 200 dni. Należy również wspomnieć o wskaźniku RSI, który w marcu znacząco przekroczył 70 pkt. co świadczy na mocne wykupienie rynku. W ostatnich kilku dniach notowania KGHM powróciły do spadków, zgodnie z długoterminowym trendem. Gdyby w najbliższych dniach poziom 70 zł nie powstrzymał napierającej podaży, to kolejne wsparcie wypada w okolicach 65 zł. Gdyby i to wsparcie zostało pokonane celem tych spadków będą najprawdopodobniej nowe kilkuletnie minima. Ale na tak pesymistyczny scenariusz jeszcze za wcześniej.

WIG20 - interwał D1:



Indeks WIG20 w dalszym ciągu znajduje się w średnioterminowym kanale wzrostowym. Jednak na poziomie 1994 pkt. wypada pierwszy bardzo znaczący opór, który to może na dłuższy czas powstrzymać wzrosty zapoczątkowane w drugiej połowie stycznia. Mam tutaj na myśli zniesienie 38.2% całej fali spadkowej zapoczątkowanej na tym indeksie w maju 2015 roku. Skala dzisiejszych spadków niebezpiecznie zbliżyła nas do dolnego ograniczenia wspomnianego średnioterminowego kanału wzrostowego. Na tym poziomie (1912 pkt.) wypada również silna strefa wsparcia. Po osiągnięciu tego poziomu powinniśmy powrócić do wzrostów. Gdyby jednak okazało się, że wsparcie to zostanie zdecydowanie pokonane to fala wyprzedaży może być znacznie większa, a nawet może to oznaczać powrót indeksu do długoterminowego trendu spadkowego!


PS. Pozycje short na indeks WIG20 z poziomu 1976 pkt. nadal posiadam. Stop Loss został na dzisiejszej sesji przesunięty, a więc pozycja jest już zabezpieczona na poziomie 1976 pkt.


Na koniec przypomnienie, iż wszelkie artykuły na blogu włącznie z powyższym są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715).


Autor: Dawid Kluska